Archiwum tagów: Sauna - Strona 2

Naparzanie (aufguss)

aufgussBędąc na saunie fińskiej możemy trafić na seans aromaterapeutyczny zwany naparzaniem. Naparzanie wykonują naparzacze. O co w tym chodzi. Tak naprawdę każdy naparzacz ma swoje tajemnice, sposoby, układy i mikstury olejkowe, więc sesje na które traficie mogą się różnić, ale idea jest ta sama. Naparzanie można wykonywać tylko w saunie fińskiej. Jeśli sauna była używana przed planowana sesją to trzeba ja przewietrzyć i trochę schłodzić. Następnie wchodzi towarzystwo i zajmuje półki. Wchodzi mistrz ceremonii z lodem i cebrzykiem wody, w której ma rozprowadzoną olejkowa miksturę. Używa się specjalnych (niestety dość drogich) olejków eterycznych na takiej bazie, aby się nie spaliła na piecu. Zamykamy saunę. Od tej pory nikt już nie wchodzi ani nie wychodzi !!! Mistrz zwany też czasem saunamajstrem polewa kamienie ową wodą z dodatkami, kombinując to jeszcze często z lodem i przy pomocy ręcznika rozprowadza to co paruje z kamieni po saunie. Całą sztuką jest wyczucie temperatury i zrozumienie jak to się rozchodzi po saunie (tak tak, w saunie są miejsca cieplejsze i chłodniejsze… i wcale nie zawsze zależy to od wysokości). Zaczyna się balecik. Nie bez kozery użyłem słowa „balet” Najlepsi tak machają tym ręcznikiem, że wygląda to jak balet. Robi się zazwyczaj trzy rundy (bez wychodzenia z sauny ! Nawet drzwi nie można otwierać) i często czwarty bonus. Runda trwa od dziesięciu do piętnastu minut. Przy czwartym bonusie to zazwyczaj  mało kto może wytrzymać i towarzycho klaszcze w rytm kręcenia ręcznikiem 😀 Najfajniejszy jest oddech smoka, kiedy to mistrz podchodzi do każdej osoby po kolei i zgarniając ręcznikiem najgorętsze powietrze spod sufitu wysyła je prosto w tą osobę. Uczucie czadowe, jakbyśmy dostali porządnym gorącym podmuchem z eksplozji. Po całej saunie oczywiście rozchodzi się aromat mikstury.
Jeśli jesteśmy początkującymi saunowiczami, to radzę zajmować najniższe półki. Na najwyższych jest naprawdę gorąco. Warto zapytać naparzacza przed sesją gdzie jest najchłodniejsze miejsce sauny. Jeśli poczujemy, że nie wyrabiamy na najniższej półce to wtedy siadamy na podłodze właśnie w tym miejscu (najczęściej tuż przy drzwiach). Chodzi o to , żeby nie otwierać drzwi. Często podczas naparzania wieszamy taki fajny znak stop 😀 Co by nikt przez przypadek nie wszedł.
Różnica w trzech cyklach zwykłego saunowania i w trzech cyklach naparzania jest taka jak jazda maluchem i lot rakietą 😀
Podczas naparzania nie można się owijać ręcznikiem bo inaczej naparzanie nie ma sensu. Przecież naparzacz kieruje strumień gorącego aromatycznego powietrza na ciało każdego saunowicza po kolei. Jak oddech smoka walnie w ręcznik do nici z efektu.

A teraz trzy ciekawostki:

Pierwsza to taka, że naparzacz ZAWSZE powinien mieć owinięte biodra ręcznikiem. I nie chodzi o to, że latający podczas kręcenia ręcznikiem fiutek może wzbudzać wesołość 😆 Chodzi o to, że podczas polewania kamieni ta mikstura potrafi pryskać. A jak popryska wrażliwe części ciała naparzacza to….. auć

Druga to taka, że często w SPA i hotelach wszelakich naparzanie wykonują pracownicy danego ośrodka. Są oni zobowiązani do tego, ze UWAGA! Mają być UBRANI. Normalnie kosmos. Naparzacz ma głowę najczęściej na wysokości trzeciej najgorętszej półki, tors na wysokości środkowej. Do tego wykonuje w takich warunkach fizyczną pracę. I do tego musi być ubrany…… MA-SA-KRA.

I trzecia ciekawostka. Wśród starych wyjadaczy często można zobaczyć takich, którzy siedzą w saunie podczas naparzania na najwyższych półkach w…… kapeluszach lub czapeczkach 😀  Tak samo i naparzacze. Chodzi o to, że głową wymienia się najwięcej temperatury i mając taki kapelusik łatwiej wytrzymać.

Naparzania mogą być prowadzone „na odwal się” i nie poczujemy, że byliśmy na naparzaniu, albo naparzacz może faktycznie zbudować fajną atmosferę (dosłownie i w przenośni) i podczas bonusu każdy czeka żeby tylko „wystrzelić” z sauny na zimne powietrze lub do studni lodowej 😉

Naparzanie potęguje dobroczynne działanie sauny. Skóra pobiera powietrze wraz z olejkami eterycznymi. Tak samo układ oddechowy. W zależności od tego jaki olejek wybierze saunamajster – taki efekt terapeutyczny możemy uzyskać.

Seanse naparzania często są łączone z różnymi peelingami (np. witkami brzozowymi, specjalna solą itp) Całość stwarza niepowtarzalny klimat.

Następny artykuł: Sauna a ciąża

Fizjologia sauny

Co się dzieje w naszym organizmie kiedy się wygrzewamy na saunie ?
Ano dzieje się dużo. I to pożytecznych rzeczy.
Ale na początek garść fizjologii człowieka:

Człowiek jest istotą stałocieplną. Organizm ma w głowie, a dokładniej w podwzgórzu ośrodek termoregulacji. Czyli taki termostat. Ustawiony on jest na około 37 stopni Celsjusza. Zbiera on dane z czujników (termoreceptorów) umieszczonych głównie w skórze i na ich podstawie podejmuje decyzje zmierzające do zachowania owych 37 stopni Celsjusza. Jest to mechanizm obronny, gdyż jak wiadomo temperatura powyżej 42 stopni Celsjusza może nam spowodować uszkodzenie komórek nerwowych OUN. Naszego termostatu sami przestawić nie możemy. Dostępu do pokrętła nie mamy. Za to potrafią to niektóre substancje roślinne i chemiczne (często składniki preparatów na odchudzanie) oraz niestety…. pirogeny. Pirogeny to metabolity bakterii i wirusów. Po kontakcie z naszym układem odpornościowym produkują one substancje, które przestawiają nasz termostat na wyższą temperaturę. Są dwa główne mechanizmy regulacji temperatury, których używa nasz termostat. Praca mięśni (dostarcza organizmowi znakomitą większość ciepła) oraz pocenie (czyli najefektywniejsza utrata ciepła). Dlatego kiedy rośnie nam gorączka to mamy dreszcze, a kiedy spada to się pocimy. Mniejszy wpływ na przyrost temperatury w organizmie mają reakcje chemiczne (np. trawienie pokarmów) oraz oddychanie.

Wiemy już jak nasz organizm reguluje sobie temperaturę. Zajmijmy się więc sauną.

Kiedy wchodzimy do sauny nasz termostat zaczyna odbierać informacje z termoreceptorów o znacznie podwyższonej temperaturze. Przestawia się więc w tryb chłodzenia. Wysyła informacje do naszej skóry, gruczołów łojowych i potowych oraz układu krążenia. Skutkuje to rozpoczęciem pocenia oraz rozszerzeniem łożyska naczyniowego co powoduje obniżenie ciśnienia krwi i nieznaczne przyspieszenie tętna. Łożysko naczyniowe to cała sieć naszych naczyń krwionośnych. Poprzez ten mechanizm poprawiamy ukrwienie skóry i narządów wewnętrznych. Przyspieszenie krążenia polepsza chłodzenie (krew jest wykorzystywana wtedy jak płyn w chłodnicy). W saunie fińskiej efektywność takiego chłodzenia (pot + krążenie) utrzymuje się do max. 1,5 godziny. Utrzymywana tak temperatura naszego organizmu wynosi na powierzchni skóry około 39-40 stopni Celsjusza, a wewnątrz organizmu około 38 stopni Celsjusza. Potem (po przekroczeniu czasu 1,5h) system chłodzenia staje się niewydolny i następuje niebezpieczne a nawet czasem śmiertelne przegrzanie organizmu. Cykle saunowe wynoszą od dziesięciu do piętnastu minut więc zagrożenia przegrzaniem nie ma. Razem z potem tracimy mocznik, związki amoniaku i (głównie metabolity powstające podczas pracy mięśni (np. kwas mlekowy). Tracimy też ważne dla nas elektrolity takie jak potas, sód, wapń i magnez. W skład potu wchodzą także kwas masłowy, walerianowy, kapronowy i kaprylowy, alkohol etylowy, aceton oraz fosforany i siarczany. Podczas saunowania, w trzech cyklach można stracić nawet do 1,5 litra wody. Stąd spektakularne spadki wagi ciała po saunie. Mamy mniej wody, więc mniej ważymy. A co z tymi elektrolitami ? Nie mamy się co martwić. W trzech cyklach sauny fińskiej nie stracimy ich tyle, aby nasz organizm to odczuł. A popijając wodę mineralną pomiędzy cyklami lub na sam koniec, wyrównujemy z nawiązką to co straciliśmy. Jako, że takie podgrzanie organizmu to dla organizmu sytuacja stresowa, następują jeszcze dwie reakcje. Organizm zaczyna zwiększoną produkcję endorfin. To takie nasze endogenne narkotyki. Uspokajają, dają poczucie błogiego relaksu i działają przeciwbólowo. Dlatego podczas saunowania odczuwamy taką przyjemność. Drugą reakcją jest zwiększona aktywność układu odpornościowego a nawet zwiększona produkcja endogennego interferonu (substancja białkowa świetnie działająca przeciw wirusowo). Sauna poprzez naprzemienne działania gorąca i zimna powoduje wymuszone zadziałanie elementów regulacyjnych naszego organizmu głównie przez układ autonomiczny.
Wspomnę tutaj jeszcze o pewnym działaniu sauny pod kątem prokreacji.
Ogólnie wiadomo, że wysokie temperatury działają niekorzystnie na plemniki. Dlatego jądra u mężczyzn są umieszczone w worku mosznowym na „zewnątrz”. W środku byłoby im zbyt ciepło. Więc sauna powoduje bezpłodność ? Absolutnie nie. Gorąca kąpiel oraz przebywanie w saunie zabija plemniki, a jak nie to powoduje, ze są okropnie leniwe i niezdolne do swojej roli. Co ciekawe zauważono, że w tym gorącu częściej giną plemniki tzw „męskie”.
Czyli przy próbie zapłodnienia po saunie jest o wiele większe prawdopodobieństwo, ze urodzi się dziewczynka.
Sauna + gorąca kąpiel od dawna były używane jako środek antykoncepcyjny.
Jednak bez fanatyzmu. To nie jest jakaś tam stała zmiana. Kolejna spermatogeneza po saunie i w normalnej temp. będzie już z „normalnymi” plemnikami. Można też popatrzeć na Skandynawów. Tam całe rodziny z dziećmi siedza regularnie w saunach, a problemów z płodnością nie maja.
Gorąco ( w zakresie kąpielowo – saunowym) faktycznie powoduje ginięcie lub „rozleniwienie” plemników, ale nie powoduje uszkodzenia jąder. W normalnej temp. Zaczną produkować zdrowe żywe plemniki.
Jeśli chcesz mieć córkę, próbuj po saunie 😉 Jeśli w ogóle dojdzie do zapłodnienia masz duże szanse na dziewczynkę 😉
Jeśli w ogóle chcesz mieć dziecko, to przynajmniej na tydzień przed próbą zapłodnienia odpuść sobie saune i gorące kąpiele.

Reasumując, główne zalety sauny to:

1. Oczyszczenie organizmu z substancji amoniakowych oraz mocznika.
2. Poprawia krążenie w skórze i narządach wewnętrznych.
3. Obniża ciśnienie tętnicze krwi
4. Powoduje uwolnienie endorfin
5. Powoduje znaczne zwiększenie odporności
6. Działa kojąco na układ mięśniowy
7. Uelastycznia i oczyszcza skóry.
8. Stymulacja układu autonomicznego

Sauna ma też trochę przeciwwskazań. Główne to:

1. Ostra infekcja zwłaszcza, jeśli przebiega z gorączką.
2. Zaawansowana (niestabilna) choroba niedokrwienna serca
3. Padaczka
4. Skaza krwotoczna
5. Jaskra
6. Niewydolność nerek
7. Ropne infekcje skóry

Jeśli cierpimy na jakąkolwiek chorobę najbezpieczniej jest zasięgnąć opinii swojego lekarza co do wizyt w saunie.

Żródła:

Anatomia i fizjologia człowieka Michajlik, Ramotowski 2009

Gieremek K. Dec L. „Problematyka odnowy biologicznej w sporcie”
Wydawnictwo AWF w Katowicach 1990

Kwaśniewska – Błaszczyk M. „Wpływ sauny fińskiej na ustrój
ludzki” I Krajowe Sympozjum Biometeorologii Sportu, Poznań 1964

Droga do zdrowia   Michał Tombak 2000

Kolejny artykuł: Naparzanie (aufguss)

Sauna. Jak zacząć ?

OK. Po przeczytaniu poprzedniego wpisu wiemy już dlaczego w saunie trzeba być nago. To skoro już przyjęliśmy to do wiadomości, to czas dowiedzieć się jak zacząć naszą przygodę z saunowaniem. To będzie taki wpis w stylu „Sauna dla żółtodziobów” 😉

1. Sprawdzamy w internecie ceny świata saun do którego się wybieramy, oraz wyczytujemy wszystko co ma nam do powiedzenia ichniejsza strona WWW.

2. Idziemy. Potrzebować będziemy w zasadzie tylko DUŻEGO SAUNOWEGO ręcznika (który można wypożyczyć w większości saun za opłatą około 5 złotych). Lepiej jednak kupić sobie własny. A jeszcze lepiej mieć dwa. Jeden do położenia na ławce i drugi do wycierania się po prysznicu. Z doświadczenia wiem, ze dobrze jest aby nasz ręcznik był oryginalny (kolorystycznie lub wzorowo). Co prawda wieszaki przy prysznicach i łaźniach rzymskich zazwyczaj są oznaczone literami lub cyframi, ale jak wisi obok siebie pięć białych ręczników to łatwo o pomyłkę. Możemy zabrać też własny żel pod prysznic (w większości saun przy prysznicach są dozowniki z mydłem w płynie), na upartego klapki oraz głównie panie olejek do ciała (np. Bambino…. sorry innych nie znam :D) żeby po całym saunowaniu poratować skórę.

3. Dostajemy czipa lub kluczyk do szafki i idziemy do przebieralni. Tam rozbieramy się do naga i owijamy owym ręcznikiem. Zostawiamy wszystko. Zegarki, kolczyki, wisiorki itp.

4. Wchodzimy do świata saun. Tu obowiązuje strefa nagości więc nie zdziwmy się, że np. prysznice są niczym nie osłonięte. Idziemy do pierwszego wolnego prysznica i dokładnie się myjemy.

5. Teraz jesteśmy już gotowi do saunowania. Wybieramy rodzaj sauny i wchodzimy.
Jeśli wchodzimy do rzymskiej łaźni to zrzucamy z siebie ręcznik, wieszamy go na wieszaku przed drzwiami i ZAPAMIĘTUJEMY literkę lub cyferkę wieszaka, żeby potem wychodząc pomyłkowo nie zabrać komuś ręcznika 😉 Przed wejściem do każdej sauny zdejmujemy klapki. Jeśli wchodzimy do sauny fińskiej lub podczerwonej to wchodzimy tam z ręcznikiem.

6. Weszliśmy. Wybieramy sobie półkę (im wyżej tym goręcej) siadamy, lub jeśli jest miejsce to kładziemy się (najlepsza opcja) i teraz ważna sprawa: Jak rozwijamy się z ręcznika to kładziemy go na półce tak, aby żadna część nagiego ciała nie dotykała desek. Wyjątkiem są stopy, które można trzymać na podłodze jeśli siedzi się na najniższej półce. Jeśli siedzimy już na drugiej półce to stopy wypadają nam na pierwszej i tu już muszą być na ręczniku. Chodzi o to, żeby syfiasty pot nie miał bezpośredniego kontaktu z deskami.

7. Obracamy klepsydrę, która odmierza zazwyczaj 15 minut i się pocimy 😉

8. Siedzimy tyle ile wytrzymamy. W saunie fińskiej czas ten to około 15 minut. Jednak jeśli czujemy, że dziś jest nie nasz dzień to schodzimy o półkę niżej, potem jeszcze niżej, a jeśli już jesteśmy na najniższej to wychodzimy.

9. Teraz zasuwamy pod prysznic. Ustawiamy ciepłą wodę, żeby się nie schłodzić i spłukujemy pot. Potem szybciutko odwiedzamy lodową studnię lub wannę z zimna wodą i się schładzamy. Zasada jest taka, ze schładzamy się zaczynając od nóg (więc wchodzenie do lodowej studni jak najbardziej pasuje). Możemy poprawić potem (zawieszonym w kilku prysznicach) wiaderkiem z zimna wodą (wystarczy pociągnąć za sznurek). Teraz możemy zawinąć sie w ręcznik (nie musimy – w strefie nagości nikt Wam nie zwróci uwagi na to, że jesteście nadzy) i idziemy sobie odpoczywać do terapidarium. Można skorzystać też z wanienek do stóp z ciepła wodą.

10. Odpoczywamy sobie, idziemy na podgrzewane leżaki, albo siadamy ze znajomymi na ławeczkach i rozmawiamy o czym tylko nam przyjdzie do głowy,  lub korzystamy z jacuzzi.

11. Cykl powtarzamy trzy razy.

12. Na koniec bierzemy znów (pełny prysznic z żelem) i opcjonalnie nacieramy ciało oliwką bambino.

13. Cykl saun można też skończyć rzymska łaźnią.

14. Teraz owijamy się ręcznikiem i idziemy do przebieralni.

UWAGI KOŃCOWE:

Na saunie nie jemy. Można delikatnie popijać wodę mineralną. Na saunie zachowujemy się cicho. To miejsce, gdzie ludzie odreagowują i się relaksują. Oczywiście rozmawiać można, ale nie hałasujmy. Teraz ważne. Po prysznicu, przed wejściem na saunę ZWŁASZCZA FIŃSKĄ wycieramy się do sucha ! Kropelki wody na skórze mogą poparzyć. A nawet jeśli nie poparzą to nagrzewają się zamiast naszego ciała i saunowanie jest wtedy mniej efektywne.

ODDYCHANIE:

Dotyczy to głównie fińskiej sauny. Będąc w takiej saunie staramy się oddychać ustami, płytko, dotykając językiem górnego podniebienia tuż przy zębach (górnych jedynkach). Zwłaszcza jeśli jesteśmy na naparzaniu. Oddychanie nosem może spowodować obrzęk śluzówki nosa i czasowe jego przytkanie.

POT NA TWARZY:

Na saunie się pocimy. Czasem bardzo intensywnie. Pot generalnie nam nie przeszkadza. No chyba, że cieknie nam po twarzy. Starajmy się nie wycierać potu. Niech sobie łaskocze. W ten sposób minimalizujemy ryzyko podrażnień skóry.

ŁAŹNIA RZYMSKA:

Tam nie ma drewnianych desek, tylko ceramiczne siedziska. Wchodzimy tam bez ręczników. DLATEGO ZAWSZE należy przed posadzeniem swoich zacnych czterech liter spłukać siedzisko wężem lub prysznicem znajdującym się w środku łaźni.  Już kilka razy ktoś mnie pytał po co ten wąż w rzymskiej jest 😉

A teraz ściąga w skrócie:

– Dokładny prysznic
– Sauna
– Prysznic (ciepły)  i schłodzenie się (np. w studni lodowej)
– Relaks
– Sauna
– Prysznic (ciepły)  i schłodzenie się (np. w studni lodowej)
– Relaks
– Sauna
– Prysznic (ciepły)  i schłodzenie się (np. w studni lodowej)
– Relaks
– Dokładny prysznic
– Oliwka
– Szatnia

Można też modyfikować po swojemu ów cykl, zwłaszcza można dodać łaźnię parową na początku i końcu całego saunowania. Także możemy modyfikować ilość cykli. Jednak pamiętajmy, żeby saunować cyklami.

Pamiętajmy o prysznicach pomiędzy cyklami oraz przed wejściem do studni lodowej oraz jacuzzi. Pot ma dość podobny skład do moczu. Więc jakbyśmy tak wchodzili do studni, jacuzzi i saun bez prysznica to tak jakbyśmy sobie ( i innym) nasikali do wody.

Jeżeli nigdy nie byliśmy w saunie to warto też zapoznać się z sauną w pigułce, czyli naszym niezbędnikiem saunowicza

Następny artykuł :  Fizjologia sauny

Sauna. Dlaczego nago ?

aufgussJakiś czas temu sauna była dostępna tylko dla zamożniejszych osób. Obecnie ceny są na tyle przystępne, że z sauny może korzystać przeciętny Kowalski. Duże aquaparki otworzyły tzw. Światy Saun na wzór niemieckich i czeskich. Te, które podeszły do sprawy poważnie zastrzegły w regulaminie, że strefa saunowa jest strefą nagości. No i się zaczęło. Część osób po przejściu ze strefy basenowej do strefy saunowej bez oporów zrzucała kostiumy kąpielowe. Jednak była i jest spora część osób, która twierdzi, ze to jakieś zboczenie jest, perwersja, saunować się powinno w kostiumie kąpielowym i nie ma mowy, żeby taka osoba rozebrała się przy innych. No właśnie. Po której stronie jest racja ?

Jeśli mówimy o saunie parowej ( tak naprawdę to określenie jest niepoprawne. Bo poprawnie to jest łaźnia rzymska lub turecka) lub saunie podczerwonej to przebywanie w nich w kostiumach kąpielowych nie spowoduje oparzeń. Łaźnia rzymska to temperatura około 50-60 stopni Celsjusza i wilgotności 90%. Sauna na podczerwień to temperatura około 60-70 stopni Celsjusza i wilgotności około 20%. Więc nic nas nie poparzy i nic się nam nie stopi. Co najwyżej wyskoczą nam krosty w miejscach osłoniętych kostiumem. Dlaczego krosty ? No bo podczas pocenia gruczoły łojowe pracują na pełnych obrotach. Podczas pocenia usuwamy z organizmu mnóstwo substancji. Skład potu jest bardzo podobny do moczu. Syf ten nie ma możliwości ujścia więc zbiera się pod kostiumem. Dodając, że strefy osłonięte kostiumem kiepsko oddychają ( a przecież chodzi nam o odetkanie porów i wymianę gazową w skórze) to krosty mamy gotowe. Spróbujmy pooddychać przez 15 minut ustami przytkanymi kostiumem kąpielowym 😉 Pomijam tu możliwość odbarwienia się kostiumu i zmianę rozmiaru (co jest w sumie jednoznaczne z jego zniszczeniem) pod wpływem gorąca.Kompletną masakrą są już kostiumy jednoczęściowe u pań. Dobrze. Wiemy już, że w kostiumie kąpielowym do sauny wchodzić NIE WOLNO. No, ok. A co z ręcznikami ? Przecież w TV i internecie, i gazetach, i reklamach są ludzie w saunie owinięci ręcznikami. W saunie podczerwonej wstydliwe osoby mogą się owinąć ręcznikiem. Jest to lepsze niż kostium. Jednak też upośledza wymianę gazową. Musimy pamiętać, że podczas saunowania z jednej strony wyłazi z nas pot, a z drugiej strony pobieramy całą powierzchnią skóry powietrze z zewnątrz. Okrywanie się czymkolwiek zawsze zaburzy owa dwustronną wymianę jak i spowoduje nierównomierne ogrzewanie ciała bo ciepło sauny zużywamy na ogrzanie ręcznika a nie ciała.  Weźmy też pod uwagę to, że pot wsiąka w ręcznik i jesteśmy wtedy owinięci ręcznikiem nasiąkniętym tym wszystkim, czego się chcieliśmy pozbyć. Fuj… W łaźni parowej natomiast mamy wystawiać ciało na działanie pary a nie ręcznik. Z resztą po pięciu minutach w łaźni rzymskiej ręcznik będzie tak mokry jakby go ktoś do wiadra z wodą wrzucił i automatycznie nie będzie się już nadawał do wykorzystania np. w saunie fińskiej lub do wytarcia się po prysznicu. Więc tez odpada.

No dobrze. Przejdźmy teraz do tego co tygrysy lubią najbardziej. Sauna fińska. Jest to sauna sucha. Indeks saunowy w niej wynosi 110. Co to oznacza ? Oznacza to, że suma temperatury i wilgotności ma wynosić 110, a do tego temperatura nie może być niższa niż 90 stopni Celsjusza. Czyli jeśli mamy w saunie 100 stopni Celsjusza to wilgotność powinna być 10%. Często w takiej saunie prowadzi się seanse, czy też ceremonie naparzania. Saunamajster (osoba prowadząca) robi „zupę” czyli wlewa do cebrzyka z wodą różne olejki eteryczne i takim miksem polewa rozgrzane kamienie w saunie. Następnie przy pomocy ręcznika rozprowadza takie aromatyczne powietrze po całej saunie. Sposób w jaki to robi zależy już od samego prowadzącego. Niektórzy wręcz balet uprawiają. No ale wróćmy do meritum. W saunie fińskiej obowiązkowo musimy być nago i niczym nie osłonięci. Ręcznik służy tylko do tego, żeby położyć go na ławie i na nim usiąść. Dlaczego tak ? A no dlatego, że te temperatury mogą już spowodować oparzenia. Ciało nagrzewa się w innym tempie niż materiał kostiumu czy ręcznika. Często nagrzewa się o wiele bardziej. Osobiście widziałem kobietę, której w saunie fińskiej podczas naparzania stopił się pasek od stanika w miejscu w którym był przymocowany do zapięcia. Mówi to samo za siebie. Do tego często rozgrzany materiał strojów kąpielowych wydziela paskudne zapachy i może barwić deski ław saunowych. Weźmy dowolny kostium kąpielowy i zobaczmy na metce w jakiej temperaturze należy go prać. Natychmiast dojdziemy do wniosku, że nie jest on przeznaczony do wysokich temperatur. Ja, żeby nie być gołosłownym robię często taki trik. Przygotowuję „zupę” a olejek w szklanej butelce stawiam gdzieś z boku na środkowej ławce. Po seansie naparzania wszyscy wychodzą a ja proszę takiego niedowiarka, żeby mi pomógł i wziął ów olejek bo „nie mam trzeciej ręki” (człek przecież niesie cebrzyk i ręcznik). Ten wraca do sauny bierze do reki butelkę, po czym zawsze ją upuszcza. Dlaczego ? Butelka jest tak bardzo rozgrzana, że parzy. A przecież tak ów człowiek jak i butelka byli tyle samo czasu i w tej samej saunie. To samo dzieje się z kostiumami i ręcznikami. W programie Galileo był odcinek dotyczący sauny. Badano tam temperaturę ciała nagiego, owiniętego ręcznikiem, ręcznika oraz temperaturę ciała pod ręcznikiem. Robiono to kamerą termowizyjną. Różnice w nagrzewaniu są naprawdę duże. Do tego zależy nam, żeby cała powierzchnia skóry wciągała owo powietrze z olejkami eterycznymi.

Bardzo dużo złego robią w Polsce media. Nagość jest uznawana za coś złego i niemoralnego. Reklamy, zdjęcia w internecie, programy w TV pokazują ludzi na saunach owiniętych ręcznikami. Robią tak, żeby nikt się do nich nie przyczepił, że pokazują goliznę. Ludzie to oglądają i myślą, że tak trzeba. Właściciele saun często obniżają temperatury, żeby tekstylnym nic się nie stało. Wtedy taka osoba ma argument. „Byłem/łam na saunie fińskiej w kostiumie i nic się nie stało”. No nic bo sauna fińska nie miała owego wymaganego progu minimalnego 90 stopni Celsjusza. Dodatkowo saunowanie to pewna tradycja i filozofia życia. Ludzie saunujący nago są mniej zakompleksieni, bardziej otwarci i zdrowi. Znam wiele rodzin, które saunują z dziećmi. Jakoś te dzieci nie mają z tym problemu. Wychowywane w takim klimacie, w którym nagość jest czymś normalnym są na pewno zdrowsze w sensie psychicznym. Jeśli już faktycznie wewnętrzny opór nie pozwala na nagie saunowanie w saunach koedukacyjnych to można iść na saunę w dniu, kiedy jest dostępna tylko dla danej płci. Duże aquaparki mają jeden dzień w tygodniu, gdzie do sauny mogą wejść na przykład tylko kobiety. Wtedy mogą się wygrzewać bez kostiumów a ręcznik, tak jak powinien, służy tylko do położenia na saunowej ławie. Mniejsze sauny można też wynająć na godziny na wyłączność. Wtedy już nie ma żadnego problemu z nagością bo sauna jest tylko nasza. Moim zdaniem jednak…. w kupie raźniej ! I weselej ! I tak na zakończenie. Sporo osób, które nigdy w życiu nie przypuszczały, że będą się czuć swobodnie nago na saunie wśród innych ludzi udało mi się namówić na próbę. 99% z nich zostało POPRAWNYMI saunowiczami do tej pory. Co więcej sami teraz człowieka molestują tekstami w stylu „Iks, Iks, no to kiedy idziemy na saunę ? ” 😀

Podsumowanie:

  • Sauna fińska: wchodzimy z ręcznikiem, ręcznik kładziemy na ławie tak by żadna część ciała (stopy też) nie dotykała desek i nago siadamy na ręczniku.
  • Sauna podczerwona (infrared): Wchodzimy z ręcznikiem, ręcznik kładziemy na ławie tak by żadna część ciała (stopy też) nie dotykała desek i nago siadamy na ręczniku. Jeśli jesteśmy bardzo wstydliwi i mamy drugi ręcznik – w tej saunie można się nim owinąć. Pogorszy to znacznie parametry i efektywność  naszego saunowania, ale nie stworzy zagrożenia.
  • Łaźnia rzymska (turecka): Wchodzimy do niej nago bez ręcznika. Ręcznik zostawiamy na wieszaku przed drzwiami sauny. Zanim usiądziemy na siedzisku (ceramicznym lub PCV) należy spłukać owo siedzisko wężem z wodą lub prysznicem, które to są na wyposażeniu owych łaźni.

Warto też przeczytać: Sauna jako psychoterapia

Kolejny artykuł: Sauna. Jak zacząć ?