Archiwum tagów: fizjologia

Sauna a toksyny

Wiem, że tym wpisem wsadzam trochę kij w mrowisko. Jednak uważam, że jest on potrzebny (wpis nie kij).

(…) po seansie należy spłukać pot z toksynami pod prysznicem a następnie… itd. Każdy saunowicz, który bywa na naparzaniach pewnie miał okazję zetknąć się z taką formułką. Nawet w niektórych branżowych periodykach taką informację można znaleźć. Natychmiast zaczyna mi zgrzytać w zębach a wyobraźnia podpowiada obrazy z wielkimi wozami bojowymi ratownictwa chemicznego i ekologicznego podjeżdżającymi pod saunę. Na wykładach z toksykologii nigdy nie słyszałem o tym, żeby toksyny eliminować z potem. Niestety ludzie idą na łatwiznę i nie sprawdzają informacji. Stąd ten wpis, w którym postaram się pokazać jak to z tymi toksynami jest…

Zanim jeszcze przejdę do konkretów to chcę zaprezentować Wam mechanizm tego mitu. Wpiszcie w googlach słowa kluczowe: herbata, cytryna, aluminium. Okaże się, ze znajdziecie mnóstwo stron, na których jak wół stoi napisane, ze pijąc herbatę z cytryną zniszczysz sobie układ nerwowy przez to, że w takim napoju wytrąca się aluminium… No, wytrąca się. Ale nie zawsze, a co najważniejsze gdzie, kiedy i w jakich ilościach. Tu ładnie wszystko jest opisane: http://biomist.pl/chemia/artykuly/czy-herbata-z-cytryna-jest-szkodliwa-czyli-jak-nam-robia-wode-z-mozgu/3612

Napiliśmy się już herbaty z cytryną to…. wracajmy do tych naszych toksyn w saunie. Detoksykacja stała się ostatnio tak modna, że gdzie się nie obejrzymy to producenci suplementów diety, a nawet firmy farmaceutyczne krzyczą do nas odkwaś się! Oczyść się! Jesteś zatruty od stóp do głów! Zrób coś z tym! Kup nasz produkt! To nie omija także nas saunowiczów. Istnieje przekonanie, ze w saunie razem z potem pozbywamy się toksyn…

No to zacznijmy od podstaw.
Definicja toksyny: Toksyna to silna trucizna produkowana przez organizmy żywe. Toksyny dzielą się na te produkowane przez zwierzęta (zootoksyny) i na te, które produkują rośliny (fitotoksyny). Zootoksyny takie jak np. tetrodotoksyna czy toksyna botulinowa to substancje złożone lub substancje białkowe (enzymy np. fosfolipaza, proteaza itp.). Fitotoksyny to glikozydy cyjanogenne, różne alkaloidy, polipeptydy i białka (amygdalina, amanityna, aflatoksyna b1, rycyna)
Czyli… to co każdy sobie wyobraża, że ma w sobie dzięki chemicznemu zanieczyszczeniu środowiska to nie toksyny.
Żeby nie było, że tylko czepiam się słówek, na potrzeby tego wpisu wrzucę do worka z toksynami wszystkie szkodliwości. A niech tam. Ale pamiętajcie, że sztuczne związki chemiczne nieprodukowane przez nasz organizm nazywamy ksenobiotykami a wszystkie one (ksenobiotyki i toksyny) są zwyczajnie truciznami.
No to teraz o pocie słów kilka.
Pot wydzielany jest przez dwa rodzaje gruczołów. Ekrynowe i apokrynowe.

Ekrynowe rozmieszczone są na całej powierzchni ciała. Dorosła osoba ma ich około 120 na cm2. Ich ilość zależy od wieku i płci.Wydzielany przez gruczoły ekrynowe pot, jest bezbarwną, przezroczystą, bezzapachową cieczą o takiej samej gęstości, jaką ma woda. Składa się w 99% z wody, pozostały 1% to chlorek sodu, mocznik, amoniak, kwas mlekowy, kwas pirogronowy, aminokwasy, kwas propionowy (działa przeciwgrzybiczo). Gruczoły ekrynowe służą termoregulacji oraz wydalaniu produktów przemiany materii.Pot ekrynowy jest ważnym składnikiem płaszcza wodno lipidowego i odpowiada za utrzymanie prawidłowego pH skóry a przez obecność interleukiny i dermicyny, pełni również funkcje immunologiczne chroniące przed infekcjami. Z uwagi na małą zawartość składników organicznych, pot ekrynowy nie stanowi pożywki dla flory bakteryjnej.

Gruczoły apokrynowe zlokalizowane są w okolicy narządów płciowych, wzgórka łonowego, wokół pępka, na klatce piersiowej, na gruczołach piersiowych, na małżowinach usznych oraz w dole pachowym. Pod wpływem wysokiej temperatury lub gwałtownego napływu adrenaliny, gruczoły apokrynowe, wydzielają bladożółtą, lekko pachnącą wydzielinę.Pot apokrynowy nie odgrywa żadnej roli w termoregulacji. Zawiera lipoproteiny i komórki resztkowe, łatwo ulega rozkładowi pod wpływem flory bakteryjnej obecnej na powierzchni skóry, dając w efekcie przykrą woń. Co więcej zbadano, że za ten zapach odpowiadają bakterie S.epidermidis oraz S.aureus. U mężczyzn, w próbkach potu znaleziono dodatkowo kwas tłuszczowy (E)-3metylo-2-heksenowy, który jest produktem bakterii z rodziny Corynebacterium i pachnie naprawdę przykro.
Czyli jak to?! To nie toksyny śmierdzą? Ano nie. Człowiek na skórze ma swój stały zestaw bakterii, który najczęściej składa się z:

Staphylococcus, zwłaszcza S. epidermidis, S. haemolyticus, S. hominis,S. aureus
Enterococcus faecalis
Micrococcus
Corynebacterium
Propionibacterium–P. acnes, P. granulosum, P. avidum
Pseudomonas aeruginosa

Niektóre z nich właśnie rozkładają łuszczący się naskórek i produkty tłuszczowe produkując przy tym ten charakterystyczny zapach potu.
Firma Firmenich z Genewy oznaczyła główne nuty zapachowe potu mężczyzn i kobiet. Pot kobiet ma nuty cebulowo grejpfrutowe, a pot męski jest….. serowy. Zapach potu mogą zmieniać stany chorobowe takie jak trimetyloaminuria, cukrzyca, tyfus, błonica, gruźlica, febra oraz….. schizofrenia. Ta ostatnia jest ciekawa bo za zmianę zapachu u schizofreników odpowiada obecność kwasu trans-3-metylo-2-heksenowego, który to pachnie octem.

No to może chociaż bezwonnie usuwamy te toksyny z potem? Mierzi mnie to dlatego, że to tak naprawdę trochę prawda i bardzo nieprawda. Czyli kłamstwo doskonałe.

W toksykologii i fizjologii za znaczące uznaje się następujące drogi eliminacji trucizn:
Oddechową, nerkową, wątrobową (żółciową). Nigdzie nie ma nic o tym, że ELIMINUJEMY trucizny innymi drogami. Za to jest wspomniane, że wydalamy je dodatkowo poprzez mleko karmiących matek (co może być znaczące w przypadku karmionych maluchów), ślinę, spermę i na szarym końcu pot. No i teraz jak to? To wydalamy czy nie wydalamy? To wydalamy znaczy tyle, że w pocie mogą się pojawić minimalne stężenia trucizn: alkohol etylowy, fenazon, kwas benzoesowy, kwas salicylowy, ołów, rtęć, żelazo, arsen, jod, brom, fenol. Więc skoro się pojawiają w pocie to wydalamy. Ale ich stężenie jest tak małe, że nie ma żadnego znaczenia w eliminacji trucizny z organizmu. Wykryć je mogą co najwyżej bardzo czułe testy. To trochę tak, jakby zjeść łyżkę cukru a z litrem potu stracić jeden kryształek. Dlatego to dla mnie słowne nadużycie. No bo czy jeśli ktoś poprosi was o posłodzenie kawy łyżką cukru, a Wy rozpuścicie w niej jeden kryształek to ta kawa jest posłodzona? No niby tak, ale tak naprawdę nie 😉 Co więcej ludzie słysząc o spłukiwaniu toksyn wyobrażają sobie, że w saunie „oczyszczają organizm aż huczy” i to ze wszystkigo „złego”. Pamiętajmy. Nerki eliminują trucizny, wątroba poprzez różne biotransformacje tak przemienia trucizny aby stały się one nietoksyczne lub zdatne do eliminacji no i układ oddechowy, który działa głównie w przypadku trucizn lotnych. To trzy drogi eliminacji trucizn. Jak one zawiodą nadzieja tylko w podaniu antidotum.
Sauna ma wiele zalet. W tym zdrowotnych. Ale oczyszczanie organizmu z toksyn do nich nie należy.

Wpis na podstawie tego co pamiętałem z wykładów z toksykologii i toksykologii w ratownictwie oraz:

http://www.pg.gda.pl/chem/CEEAM/Dokumenty/CEEAM_ksiazka_polska/Rozdzialy/rozdzial_028.pdf
http://www.chemia.uni.lodz.pl/kchogin/dydaktyka/toksykologia/pdf/2013/T3.pdf
https://www.ifj.edu.pl/publ/reports/2014/2070.pdf?lang=pl
http://www.authorstream.com/Presentation/panstudio-1706820-wydalanie-lek/
http://www.neuro.agh.edu.pl/uploads/Wyklady/toksykologia/Toksykologia_wyklad4.pdf
http://www.czytelniamedyczna.pl/3456,trucizny-definicja-rodzaje-mechanizm-dzialania.html
A.Bochenek, M.Reicher, Anatomia człowieka, wyd III, Warszawa 1989, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich
SG. Gordon, K.Smith, JL. Rabinowitz, PR Vagelos, Studies of trans-3-methyl-2-hexenoic acid in normal and schizophrenic humans, J. Lipid Res., 14 (1973) 495-503
Sadahiko Yamazaki, Kunihide Hoshino, Masatoshi Kusuhara, Odor associated with aging, Anti–Aging Medicine 7 (2010) 60-65

Napięciowy ból głowy a sauna

Napięciowy ból głowy (NBG) a zwłaszcza przewlekły napięciowy ból głowy CTTH (chronic tension-type headache) to bardzo powszechne rozpoznanie. Często mylone z migreną. W znakomitej większości dotyczy kobiet. U podłoża tej dolegliwości leży stres, przepracowanie i ogólnie mówiąc niehigieniczny tryb życia. O CTTH mówimy wtedy gdy ból występuje co najmniej 15 dni w miesiącu i sytuacja taka trwa minimum 3 miesiące. CTTH powoduje wtórnie bezsenność, zmęczenie, brak łaknienia, nadwrażliwość na hałas, czyli nasila czynniki, które powodują CTTH. To taka samonakręcająca się spirala. Leczenie to głównie połączenie leków p/bólowych oraz uspokajających…. I tu pojawiają się naukowcy z Nowej Zelandii, którzy w lutym 2015 roku zakończyli badania nad wpływem sauny na CTTH.
Przebadano 37 osób u których zdiagnozowano CTTH. Grupa kontrolna (20 osób) otrzymała zalecenia typu (dobrze się odżywiaj, wysypiaj się, unikaj stresu). Grupa saunowa (17 osób) otrzymała takie same zalecenia ale dodatkowo regularnie uczęszczała do sauny przez 8 tygodni. Co się okazało?
Sauna nie miała wpływu na częstość napadów bólowych ani na czas ich trwania. Jednak mocno zmniejszała intensywność bólu. No a skoro mniej boli to i dawki leków p/bólowych można zmniejszyć, a to na pewno zdrowiej 😉

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25636135
http://online.liebertpub.com/doi/abs/10.1089/acm.2013.0466

Utrata masy ciała podczas pobytu w saunie suchej

Powszechnie wiadomo, że jeśli się zważymy przed i po pobycie w saunie to waga „po” będzie niższa. Schudlismy? Niestety nie. To by było zbyt piękne. Poprzez pocenie straciliśmy sporo wody. Stąd różnica w wadze. Każdy pewnie zna indeks BMI (body mass index) a mniej osób zna index BML, który mówi jak dużo straciliśmy w danym czasie. Naukowcy zastanawiali się, czy osoby z różnym BMI tracą tyle samo wody a co za tym idzie czy BML jest zależne od BMI czy nie.

Przebadano 674 studentów, 326 kobiet i 348 mężczyzn w wieku 19-20. Wśród nich były osoby otyłe, o normalnej wadze ciała, oraz osoby z niedowagą. Na potrzeby badania studenci poddani zostali dwóm sesjom w saunie fińskiej, które trwały po 10 minut. Przerwa pomiędzy sesjami trwała 5 minut. Badani w saunie leżeli.

Okazało się, że wskaźnik BML nie jest stały i znacznie na niego wpływa BMI. Im większa masa ciała tym więcej płynów traciła dana osoba. Badanie pokazało, że w warunkach sauny fińskiej osoby otyłe są znacznie bardziej podatne na odwodnienie niż osoby z wagą prawidłową oraz niedowagą. Dlatego im większa masa ciała tym bardziej trzeba pilnować uzupełniania płynów podczas saunowania.

 

BMI/BML kobiety

BMI/BML kobiety

BMI/BML mezczyzni

BMI/BML mężczyźni

Publikacja w całości (eng.): https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4295591/

Sauna a ciąża

ciążaNa większości stron internetowych na pytanie „czy w ciąży można korzystac z sauny ?” Odpowiedź brzmi: nie.
Czy tak jest naprawdę ? Czy owa odpowiedź jest mocno asekuracyjna na zasadzie : nie znam się na tym więc bezpieczniej będzie jak odpowiem „nie”.

Niezależnie od tego co tu przeczytacie, kobietom, które chcą saunować w ciąży zalecam kontakt z ich lekarzem prowadzącym.

No dobrze. Przyjrzyjmy się temu.

Krąży po sieci kopiowana w nieskończoność taka notka:

Niemiecki profesor Krauz w trakcie badań udowodnił, że kobiety ciężarne regularnie chodzące do sauny rodziły dzieci lekko i szybko, a u 96,6% spośród nich noworodki miały prawidłową wagę. Obserwując ich dzieci w ciągu trzech lat, dostrzeżono u nich odporność na wszelkiego rodzaju przeziębienia i infekcje. Oprócz tego sauna powoduje zwiększenie laktacji (ilości mleka) u karmiących je matek – w przybliżeniu o 80%.
W Finlandii, Niemczech, Rosji dzieci korzystają z sauny razem z rodzicami, przy czym sauna leczy je i hartuje. W dzisiejszych czasach dzieci często chorują na skutek gwałtownych zmian temperatur i wilgotności powietrza. Sauna może być bardzo pomocna w likwidacji tych problemów. W Niemczech i Czechach chodzenie do sauny jest przewidziane w szkołach i przedszkolach.

Próbowałem znaleźć jakieś źródło. Próbowałem znaleźć profesora Krauza. Nie udało mi się to.  Jednak zgłębiając temat i grzebiąc w publikacjach naukowych znalazłem informacje potwierdzające to co napisał ów „mityczny” profesor Krauz.

Miałem napisać coś własnego, ale poszukując źródeł okazało się, ze napisałbym dokładnie to samo co już napisał autor serwisu internetowego primanatura.pl

Tak więc, żeby nie dublować opisu i źródeł podaje link. Bardzo ładnie i rzetelnie napisany artykuł wraz ze źródłami na których autor się opierał.

Sauna w ciąży. Artykuł w serwisie primanatura.pl

Miłej lektury 😉

Następny artykuł: Dzieci w saunie

Fizjologia sauny

Co się dzieje w naszym organizmie kiedy się wygrzewamy na saunie ?
Ano dzieje się dużo. I to pożytecznych rzeczy.
Ale na początek garść fizjologii człowieka:

Człowiek jest istotą stałocieplną. Organizm ma w głowie, a dokładniej w podwzgórzu ośrodek termoregulacji. Czyli taki termostat. Ustawiony on jest na około 37 stopni Celsjusza. Zbiera on dane z czujników (termoreceptorów) umieszczonych głównie w skórze i na ich podstawie podejmuje decyzje zmierzające do zachowania owych 37 stopni Celsjusza. Jest to mechanizm obronny, gdyż jak wiadomo temperatura powyżej 42 stopni Celsjusza może nam spowodować uszkodzenie komórek nerwowych OUN. Naszego termostatu sami przestawić nie możemy. Dostępu do pokrętła nie mamy. Za to potrafią to niektóre substancje roślinne i chemiczne (często składniki preparatów na odchudzanie) oraz niestety…. pirogeny. Pirogeny to metabolity bakterii i wirusów. Po kontakcie z naszym układem odpornościowym produkują one substancje, które przestawiają nasz termostat na wyższą temperaturę. Są dwa główne mechanizmy regulacji temperatury, których używa nasz termostat. Praca mięśni (dostarcza organizmowi znakomitą większość ciepła) oraz pocenie (czyli najefektywniejsza utrata ciepła). Dlatego kiedy rośnie nam gorączka to mamy dreszcze, a kiedy spada to się pocimy. Mniejszy wpływ na przyrost temperatury w organizmie mają reakcje chemiczne (np. trawienie pokarmów) oraz oddychanie.

Wiemy już jak nasz organizm reguluje sobie temperaturę. Zajmijmy się więc sauną.

Kiedy wchodzimy do sauny nasz termostat zaczyna odbierać informacje z termoreceptorów o znacznie podwyższonej temperaturze. Przestawia się więc w tryb chłodzenia. Wysyła informacje do naszej skóry, gruczołów łojowych i potowych oraz układu krążenia. Skutkuje to rozpoczęciem pocenia oraz rozszerzeniem łożyska naczyniowego co powoduje obniżenie ciśnienia krwi i nieznaczne przyspieszenie tętna. Łożysko naczyniowe to cała sieć naszych naczyń krwionośnych. Poprzez ten mechanizm poprawiamy ukrwienie skóry i narządów wewnętrznych. Przyspieszenie krążenia polepsza chłodzenie (krew jest wykorzystywana wtedy jak płyn w chłodnicy). W saunie fińskiej efektywność takiego chłodzenia (pot + krążenie) utrzymuje się do max. 1,5 godziny. Utrzymywana tak temperatura naszego organizmu wynosi na powierzchni skóry około 39-40 stopni Celsjusza, a wewnątrz organizmu około 38 stopni Celsjusza. Potem (po przekroczeniu czasu 1,5h) system chłodzenia staje się niewydolny i następuje niebezpieczne a nawet czasem śmiertelne przegrzanie organizmu. Cykle saunowe wynoszą od dziesięciu do piętnastu minut więc zagrożenia przegrzaniem nie ma. Razem z potem tracimy mocznik, związki amoniaku i (głównie metabolity powstające podczas pracy mięśni (np. kwas mlekowy). Tracimy też ważne dla nas elektrolity takie jak potas, sód, wapń i magnez. W skład potu wchodzą także kwas masłowy, walerianowy, kapronowy i kaprylowy, alkohol etylowy, aceton oraz fosforany i siarczany. Podczas saunowania, w trzech cyklach można stracić nawet do 1,5 litra wody. Stąd spektakularne spadki wagi ciała po saunie. Mamy mniej wody, więc mniej ważymy. A co z tymi elektrolitami ? Nie mamy się co martwić. W trzech cyklach sauny fińskiej nie stracimy ich tyle, aby nasz organizm to odczuł. A popijając wodę mineralną pomiędzy cyklami lub na sam koniec, wyrównujemy z nawiązką to co straciliśmy. Jako, że takie podgrzanie organizmu to dla organizmu sytuacja stresowa, następują jeszcze dwie reakcje. Organizm zaczyna zwiększoną produkcję endorfin. To takie nasze endogenne narkotyki. Uspokajają, dają poczucie błogiego relaksu i działają przeciwbólowo. Dlatego podczas saunowania odczuwamy taką przyjemność. Drugą reakcją jest zwiększona aktywność układu odpornościowego a nawet zwiększona produkcja endogennego interferonu (substancja białkowa świetnie działająca przeciw wirusowo). Sauna poprzez naprzemienne działania gorąca i zimna powoduje wymuszone zadziałanie elementów regulacyjnych naszego organizmu głównie przez układ autonomiczny.
Wspomnę tutaj jeszcze o pewnym działaniu sauny pod kątem prokreacji.
Ogólnie wiadomo, że wysokie temperatury działają niekorzystnie na plemniki. Dlatego jądra u mężczyzn są umieszczone w worku mosznowym na „zewnątrz”. W środku byłoby im zbyt ciepło. Więc sauna powoduje bezpłodność ? Absolutnie nie. Gorąca kąpiel oraz przebywanie w saunie zabija plemniki, a jak nie to powoduje, ze są okropnie leniwe i niezdolne do swojej roli. Co ciekawe zauważono, że w tym gorącu częściej giną plemniki tzw „męskie”.
Czyli przy próbie zapłodnienia po saunie jest o wiele większe prawdopodobieństwo, ze urodzi się dziewczynka.
Sauna + gorąca kąpiel od dawna były używane jako środek antykoncepcyjny.
Jednak bez fanatyzmu. To nie jest jakaś tam stała zmiana. Kolejna spermatogeneza po saunie i w normalnej temp. będzie już z „normalnymi” plemnikami. Można też popatrzeć na Skandynawów. Tam całe rodziny z dziećmi siedza regularnie w saunach, a problemów z płodnością nie maja.
Gorąco ( w zakresie kąpielowo – saunowym) faktycznie powoduje ginięcie lub „rozleniwienie” plemników, ale nie powoduje uszkodzenia jąder. W normalnej temp. Zaczną produkować zdrowe żywe plemniki.
Jeśli chcesz mieć córkę, próbuj po saunie 😉 Jeśli w ogóle dojdzie do zapłodnienia masz duże szanse na dziewczynkę 😉
Jeśli w ogóle chcesz mieć dziecko, to przynajmniej na tydzień przed próbą zapłodnienia odpuść sobie saune i gorące kąpiele.

Reasumując, główne zalety sauny to:

1. Oczyszczenie organizmu z substancji amoniakowych oraz mocznika.
2. Poprawia krążenie w skórze i narządach wewnętrznych.
3. Obniża ciśnienie tętnicze krwi
4. Powoduje uwolnienie endorfin
5. Powoduje znaczne zwiększenie odporności
6. Działa kojąco na układ mięśniowy
7. Uelastycznia i oczyszcza skóry.
8. Stymulacja układu autonomicznego

Sauna ma też trochę przeciwwskazań. Główne to:

1. Ostra infekcja zwłaszcza, jeśli przebiega z gorączką.
2. Zaawansowana (niestabilna) choroba niedokrwienna serca
3. Padaczka
4. Skaza krwotoczna
5. Jaskra
6. Niewydolność nerek
7. Ropne infekcje skóry

Jeśli cierpimy na jakąkolwiek chorobę najbezpieczniej jest zasięgnąć opinii swojego lekarza co do wizyt w saunie.

Żródła:

Anatomia i fizjologia człowieka Michajlik, Ramotowski 2009

Gieremek K. Dec L. „Problematyka odnowy biologicznej w sporcie”
Wydawnictwo AWF w Katowicach 1990

Kwaśniewska – Błaszczyk M. „Wpływ sauny fińskiej na ustrój
ludzki” I Krajowe Sympozjum Biometeorologii Sportu, Poznań 1964

Droga do zdrowia   Michał Tombak 2000

Kolejny artykuł: Naparzanie (aufguss)