Termy Rzymskie, dlaczego warto?

Dlaczego zdaniem Sauna Poradnika warto pojawić się na mistrzostwach w Termach Rzymskich? Żeby to wyjaśnić muszę Wam opowiedzieć o swojej pierwszej wizycie w tamtejszym ośrodku.
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami….. nie no, może nie aż tak daleko, ale trochę kilometrów nasze wesołe towarzystwo musiało pokonać do Czeladzi. No więc dawno, dawno temu Iks i spółka (znajomi saunowicze) wybrali się tam na mały zwiad. Byliśmy ciekawi jak bardzo są tam przestrzegane zasady poprawnego saunowania, jak wyglądają tamtejsze rytuały saunowe no i jak to wszystko wyglada. Co prawda jakieś tam promo-filmiki widzielismy, ale wiadomo że one nie oddają rzeczywistości. Kiedy tam dotarliśmy, szybko kupiliśmy całodzienne wejściówki i myk do szatni. Potem prysznic i…… No własnie. Zebraliśmy się tuż za wyjściem z pomieszczenia prysznicowego i rozglądaliśmy się jak dzieci w Disneylandzie. No dobra, niektórym wyrwały się pod nosem jakieś niecenzuralne słowa, takie wiecie, w stylu WOW 😉 A potem to juz tylko „ja bym mogła tu zamieszkać”, „jak w raju” itp. Autentycznie takie wypowiedzi padały. Nic nie zmyślam. Tam jest naprawdę bajkowo… a może mitycznie? No w każdym razie jakoś takie określenia mi do głowy przychodzą. Nasze „WOW” chyba dało się zauważyć, bo podeszła do nas sympatyczna pani z obsługi i zapytała czy my jesteśmy tu pierwszy raz (kurcze, aż tak to było widać? 😉 ). Po czym oprowadziła nas po całym obiekcie. Generalnie wystrój, i cała koncepcja Term Rzymskich nas urzekły. Ja wiem, że to kwestia gustu. Jednak sam obiekt dla nas jest super. No ale obiekt to nie wszystko. Można mieć podświetlane baseny, plaże, pokoje wypoczynkowe, solaria, piwne kapiele i inne cuda na kiju a sauna może być kiepska. Więc zaczęliśmy zabawę. Chwila basenu, prysznic i pierwsze 15 minut w łaźni rzymskiej. Były dwie obok siebie. Ta w której był zapach kwiatowy była oblegana przez panie, więc my z naszym mieszanym towarzystwem zajeliśmy drugą. Następnie prysznic i sprawdzamy w planie kiedy najbliższy aufguss. Pierwszy był za 10 minut, wiec nauczeni doświadczeniem z innych ośrodków poszliśmy w pobliże fińskiej sauny, żeby zająć dobre miejsca strategiczne 😉 . I słusznie, bo osób było sporo. W zasadzie tak spedziliśmy cały dzień. Od naparzania do naparzania, przeplatając saunowanie kąpielami w basenach, solankach i odwiedzając inne atrakcje Term. Co jakiś czas oczywiście zahaczając o bufet 😉 . A… byłbym zapomniał….. naparzania. Bardzo fajnie prowadzone. Tamtejsi saunamajstrzy całkiem dobrze znali obie sauny w których prowadzili seanse parowe i potrafili tak prowadzić powietrze, żeby każdy dobrze poczuł gorące podmuchy. Nam do gustu przypadł najbardziej „Gniew bogów”. Lubimy mocno, a to był najgorętszy punkt programu. To co nas zaskoczyło to to, że ani razu saunamajster nie musiał nikogo upominać o kostium czy siadanie tylko na ręcznikach. Tamtejsze towarzystwo było naprawdę zdyscyplinowane (no chyba, że mi coś umknęło) 😉 Sami prowadzący bardzo sympatyczni i kontaktowi.
Na stronie Term możemy znaleźć wykaz atrakcji saunowych a także obejrzeć galerię zdjęć i odbyć wirtualny spacer. Jednak tak jak pisałem wcześniej, to trzeba zobaczyć na własne oczy 😉
W takich właśnie okolicznościach przyrody bedą się odbywać Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Saunamistrzów. Pamiętacie o co chodzi nie? Coś nam mówi, że będzie „klimat”. Bo taki klimatyczny ośrodek plus najlepsi sanamistrzowie z Polski i z zagranicy, oraz mistrzowie świata to recepta na udany wypoczynek i niezapomniane emocje. Owe mistrzostwa są też kwalifikacjami do Mistrzostw Świata Aufguss WM w Holandii.
Wszystkie informacje, nazwijmy to techniczne, można znaleźć na stronie mistrzostw: http://saunamistrzostwapolski.pl
A najnowsze newsy wprost od organizatora dostępne są na ich profilu facebookowym: https://www.facebook.com/saunamistrzostwapolski


Zostaw komentarz


Podpowiedź - możesz użyć tych HTML tagów i atrybutów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>