Naparzanie (aufguss)

aufgussBędąc na saunie fińskiej możemy trafić na seans aromaterapeutyczny zwany naparzaniem. Naparzanie wykonują naparzacze. O co w tym chodzi. Tak naprawdę każdy naparzacz ma swoje tajemnice, sposoby, układy i mikstury olejkowe, więc sesje na które traficie mogą się różnić, ale idea jest ta sama. Naparzanie można wykonywać tylko w saunie fińskiej. Jeśli sauna była używana przed planowana sesją to trzeba ja przewietrzyć i trochę schłodzić. Następnie wchodzi towarzystwo i zajmuje półki. Wchodzi mistrz ceremonii z lodem i cebrzykiem wody, w której ma rozprowadzoną olejkowa miksturę. Używa się specjalnych (niestety dość drogich) olejków eterycznych na takiej bazie, aby się nie spaliła na piecu. Zamykamy saunę. Od tej pory nikt już nie wchodzi ani nie wychodzi !!! Mistrz zwany też czasem saunamajstrem polewa kamienie ową wodą z dodatkami, kombinując to jeszcze często z lodem i przy pomocy ręcznika rozprowadza to co paruje z kamieni po saunie. Całą sztuką jest wyczucie temperatury i zrozumienie jak to się rozchodzi po saunie (tak tak, w saunie są miejsca cieplejsze i chłodniejsze… i wcale nie zawsze zależy to od wysokości). Zaczyna się balecik. Nie bez kozery użyłem słowa „balet” Najlepsi tak machają tym ręcznikiem, że wygląda to jak balet. Robi się zazwyczaj trzy rundy (bez wychodzenia z sauny ! Nawet drzwi nie można otwierać) i często czwarty bonus. Runda trwa od dziesięciu do piętnastu minut. Przy czwartym bonusie to zazwyczaj  mało kto może wytrzymać i towarzycho klaszcze w rytm kręcenia ręcznikiem 😀 Najfajniejszy jest oddech smoka, kiedy to mistrz podchodzi do każdej osoby po kolei i zgarniając ręcznikiem najgorętsze powietrze spod sufitu wysyła je prosto w tą osobę. Uczucie czadowe, jakbyśmy dostali porządnym gorącym podmuchem z eksplozji. Po całej saunie oczywiście rozchodzi się aromat mikstury.
Jeśli jesteśmy początkującymi saunowiczami, to radzę zajmować najniższe półki. Na najwyższych jest naprawdę gorąco. Warto zapytać naparzacza przed sesją gdzie jest najchłodniejsze miejsce sauny. Jeśli poczujemy, że nie wyrabiamy na najniższej półce to wtedy siadamy na podłodze właśnie w tym miejscu (najczęściej tuż przy drzwiach). Chodzi o to , żeby nie otwierać drzwi. Często podczas naparzania wieszamy taki fajny znak stop 😀 Co by nikt przez przypadek nie wszedł.
Różnica w trzech cyklach zwykłego saunowania i w trzech cyklach naparzania jest taka jak jazda maluchem i lot rakietą 😀
Podczas naparzania nie można się owijać ręcznikiem bo inaczej naparzanie nie ma sensu. Przecież naparzacz kieruje strumień gorącego aromatycznego powietrza na ciało każdego saunowicza po kolei. Jak oddech smoka walnie w ręcznik do nici z efektu.

A teraz trzy ciekawostki:

Pierwsza to taka, że naparzacz ZAWSZE powinien mieć owinięte biodra ręcznikiem. I nie chodzi o to, że latający podczas kręcenia ręcznikiem fiutek może wzbudzać wesołość 😆 Chodzi o to, że podczas polewania kamieni ta mikstura potrafi pryskać. A jak popryska wrażliwe części ciała naparzacza to….. auć

Druga to taka, że często w SPA i hotelach wszelakich naparzanie wykonują pracownicy danego ośrodka. Są oni zobowiązani do tego, ze UWAGA! Mają być UBRANI. Normalnie kosmos. Naparzacz ma głowę najczęściej na wysokości trzeciej najgorętszej półki, tors na wysokości środkowej. Do tego wykonuje w takich warunkach fizyczną pracę. I do tego musi być ubrany…… MA-SA-KRA.

I trzecia ciekawostka. Wśród starych wyjadaczy często można zobaczyć takich, którzy siedzą w saunie podczas naparzania na najwyższych półkach w…… kapeluszach lub czapeczkach 😀  Tak samo i naparzacze. Chodzi o to, że głową wymienia się najwięcej temperatury i mając taki kapelusik łatwiej wytrzymać.

Naparzania mogą być prowadzone „na odwal się” i nie poczujemy, że byliśmy na naparzaniu, albo naparzacz może faktycznie zbudować fajną atmosferę (dosłownie i w przenośni) i podczas bonusu każdy czeka żeby tylko „wystrzelić” z sauny na zimne powietrze lub do studni lodowej 😉

Naparzanie potęguje dobroczynne działanie sauny. Skóra pobiera powietrze wraz z olejkami eterycznymi. Tak samo układ oddechowy. W zależności od tego jaki olejek wybierze saunamajster – taki efekt terapeutyczny możemy uzyskać.

Seanse naparzania często są łączone z różnymi peelingami (np. witkami brzozowymi, specjalna solą itp) Całość stwarza niepowtarzalny klimat.

Następny artykuł: Sauna a ciąża


  1. Saunowiczka

    Naparzania są super !

  2. Tadek Niejadek

    Wizyta w saunie bez naparzania jest taka….. niepełna 😀

  3. Ja uwielbiam seanse naparzania, kiedy polewa się kamienie wodą z olejkami zapachowymi i rozdmuchuje powietrze wachlarzem bądź ręcznikiem.
    Najbardziej przypadł mi do gustu Piling solny i Seans mocnej mięty.

  4. Naparzania to wielka atrakcja sauny. Właściwie przeprowadzona przez odpowiednią osobę powoduje, że pobyt w saunarium odlicza się od seansu do seansu, a kilka godzin mija jak z bicza strzelił. W Termach Rzymskich jest położony duży nacisk na wysoki poziom tych rytuałów, a ten dobry przykład powoli upowszechnia się w innych miejscach w Polsce. Oby tak dalej.

  5. Właśnie Naparzanie w Termach Rzymskich zyskuje coraz więcej sympatyków! Każdy ma inny ulubiony seans jedni moncej mięty inni wspomnienie lata lub seans z Pilingiem solnym!!
    Moje ulubione to seans z Pilingiem i mona mięta.
    Są też miłośnicy mocnego seansu czyli Buntu Bogów!!

  6. Witaj z zainteresowaniem przeczytałam Twój post.

    Dobrze napisane

  7. Witam.
    Naparzanie a z niemieckiego Aufguss to jedyne po co warto do sauna podazac.
    Nowicjuszom radze dolna polke,na tych wyzszych nie ma mocnych.
    Pozdrawiam z kompleksu Sauna Hansedom Stralsund.

Zostaw komentarz


Podpowiedź - możesz użyć tych HTML tagów i atrybutów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>